Z wizytą w Palmiarni

Co robić w pochmurne,marcowe przedpołudnie,by umilić sobie nastrój? Jest takie miejsce w Poznaniu,gdzie przez cały rok jest ciepło i zielono.To Palmiarnia,gdzie możemy zobaczyć wiele tropikalnych, subtropikalnych roślin,które znamy jako kwiaty doniczkowe a tu osiągają wysokość drzew. 

Uczniowie kl.Vb odwiedzili Palmiarnię po omówieniu lektury ,,W pustyni i w puszczy",ale by nabrać sił do przedzierania się przez zielony gąszcz, najpierw pokrzepili się gorącą czekoladą i lodami w kawiarni ,,7 kontynentów".

Wędrując wśród lian,bambusowych traw,figowców,niezliczonych gatunków palm, czuli się jak Staś i Nel w afrykańskim buszu.Uwagę zwracały owoce drzewa kiełbasianego w kształcie dorodnych kiełbasek,które były przysmakiem dla słonia Kinga. Z zaskoczeniem oglądali stuletni baobab, który miał jeszcze zbyt cienki pień, by urządzić w jego wnętrzu mieszkanie ,,Kraków".

Na koniec wizyta w pawilonie z rybami, po drodze drzewo korkowe,kakaowiec, kawa na krzewach i wyjście do szarego,mokrego Poznania.Zostaną wspomnienia.

                                                                             Grażyna Miszkiel

 

« powrót